Grzanie hali wielkimi rezystorami to strata prądu. Falowniki AFE oddają energię z suwnicy prosto do sieci
Silnik napędowy staje się generatorem w fazie hamowania
Standardowy przemiennik częstotliwości (falownik) ma jedną zasadniczą wadę: prostownik na wejściu puszcza prąd tylko w jedną stronę. Kiedy silnik nawijarki, wielkiej centryfugi albo wciągarki suwnicowej musi gwałtownie zwolnić, przejmuje on rolę prądnicy. Energia wraca do falownika i odkłada się na szynie DC w postaci groźnego skoku napięcia. Od dziesięcioleci radzimy sobie z tym, podpinając do szyny DC oporniki (czopery hamowania), które po prostu zamieniają ten prąd w bezużyteczne ciepło dmuchane na halę.
W erze kosmicznych rachunków za prąd, zakłady masowo przezbrajają szafy na Falowniki zwrotne z aktywnym prostownikiem (AFE – Active Front End).
Urządzenie z blokiem AFE zamiast klasycznego mostka diodowego posiada na wejściu pełnoprawny mostek tranzystorowy (IGBT/SiC).
Gdy napęd hamuje masę wielotonowego wirówki cukrowniczej, falownik nie wpuszcza energii na opornik. Tranzystory AFE w ułamku sekundy synchronizują się z częstotliwością sieci zakładowej (50 Hz) i tłoczą wyprodukowany prąd z powrotem na szyny zbiorcze 400V. Prąd ten jest natychmiast zużywany przez inne maszyny pracujące w tej samej nawie.
Inwestycja w napęd AFE przy aplikacjach o dużym udziale cykli hamowania (windowanie, opuszczanie, prasy z wielkim kołem zamachowym) zwraca się nierzadko przed upływem 18 miesięcy.
Technologia bazująca na standardach napędowych ABB ACS880, Siemens SINAMICS S120 oraz Danfoss VLT AutomationDrive.




