Rdzenie tantalowo-polimerowe w falownikach pracują bezawaryjnie przy 125°C
Wyeliminowanie ryzyka wybuchu kondensatora na skutek odparowania i starzenia cieczy
Podstawową przyczyną zgonu zasilaczy 24V DC i małych falowników w szafach automatyki nie jest awaria tranzystorów, lecz „spuchnięcie” tanich kondensatorów elektrolitycznych (Al-Cap). W wysokiej temperaturze otoczenia elektrolit wysycha, a zastępcza rezystancja szeregowa (ESR) kondensatora szybuje, odcinając stabilność szyny napięciowej.
Producenci niezawodnej elektroniki przemysłowej masowo przechodzą na Kondensatory Tantalowo-Polimerowe (Polymer Tantalum Capacitors).
Zamiast płynnego elektrolitu, katodę kondensatora stanowi tu lity, wysoce przewodzący polimer (np. PEDOT). Anodę uformowano ze sproszkowanego tantalu utlenionego w celu wytworzenia ultracienkiej warstwy dielektryka pięciotlenku tantalu (Ta2O5).
- Skrajnie niska impedancja zastępcza (ESR): Utrzymanie doskonałego filtrowania zakłóceń prądowych nawet w warunkach silnego ujemnego mrozu (-55°C).
- Brak efektu wysychania i gazowania (No Dry-Out): Żywotność płyty drukowanej przestaje zależeć od czasu pracy kondensatora.
- Rozwiązanie samonaprawiające izolację (Self-Healing): Punktowe przebicie dielektryka powoduje niegroźne zwęglenie lokalnego polimeru, co odcina zwarcie, ratując zasilacz przed spaleniem bezpiecznika.
Opracowano z wytycznych projektowych KEMET Polymer Capacitors, Panasonic OS-CON oraz normy EIA-717 w elektronice pasywnej.




